Część gmin zagrożona paraliżem inwestycyjnym
Plany ogólne przyjęło dotychczas ok. 30 proc. gmin. Ponad 600 nie ogłosiło nawet ich projektów. Jeśli brakuje też planów miejscowych, to od jutra nie będzie w nich można prawie niczego pobudować.
Od 1 września inwestycje budowlane będą możliwe tylko na terenach objętych planami ogólnymi lub miejscowymi planami zagospodarowania przestrzennego. Plany ogólne ma na ten moment ponad 30 proc. gmin, natomiast planami miejscowymi pokryte jest 33 proc. kraju. Ministerstwo Rozwoju i Technologii będzie potrzebowało kilka dni na zweryfikowanie, gdzie jest najlepsza sytuacja, czyli i plan ogólny i miejscowy, a gdzie nie ma niczego. Na tę chwilę wiadomo, że ponad 638 gmin nie ogłosiło jeszcze projektów planów ogólnych, co oznacza, że procedura potrwa w nich jeszcze co najmniej kilka miesięcy. 118 gmin nawet nie rozpoczęło prac nad planami.
– Dotknie to inwestorów, którzy chcieliby złożyć wniosek o zintegrowany plan inwestycyjny, który jest szczególną formą planu miejscowego, a w tej sytuacji są zblokowani i nie mogą tego zrobić. Nie mogą też wystąpić o decyzję o warunkach zabudowy, bo nie ma planu ogólnego. Branża patrzy na to z niepokojem, ale wciąż jeszcze z nadzieją. Jeśli opóźnienie w przyjmowaniu planów ogólnych wyniesie dwa-trzy miesiące, to tragedii nie będzie. Natomiast jeśli to potrwa sześć miesięcy, a w niektórych gminach słyszymy nawet o roku, to będzie cios w inwestycje – ostrzega Maciej Leszczyński, dyrektor działu legislacji Polskiego Związku Firm Deweloperskich.
Problemów można było...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)