Wolność słowa nie usprawiedliwia wszystkiego
Tak w sztuce, jak i w komunikacji społecznej, czasem powiedzieć mniej, znaczy więcej.
„Jak wielu osłupiało na Jego widok – tak nieludzko został oszpecony Jego wygląd i postać Jego była niepodobna do ludzi” (Iz 52,14), czyli nie o tym co można, ale jak można
Sąd Okręgowy we Wrocławiu nakazał usunięcie „bilbordów zawierających zakrwawione płody ludzkie” (pisownia oryginalna). Chodzi oczywiście, wbrew (dość makabrycznej) literalnej treści sentencji, o usunięcie drastycznych zdjęć. To pierwszy taki wyrok w Polsce. Orzeczenie jest nieprawomocne, a pozwani już zapowiedzieli apelację. Precedensowy charakter rozstrzygnięcia zachęca do pochylenia się nad tematyką, która od wielu lat budzi emocje. Nie chodzi jednak o spór o aborcję, ale o wolność wypowiedzi i sposób wyrażania poglądów. Co ciekawe, w tej kwestii podział opinii przebiega w poprzek podziału na zwolenników i przeciwników przerywania życia w okresie prenatalnym. Istotna część przeciwników aborcji jest krytyczna wobec działań polegających na publicznym eksponowaniu drastycznych zdjęć. Jednakże sprzeciw wobec takich kampanii odbierany jest często jako przyzwolenie na aborcję. Zabranie głosu jest więc ryzykowne.
Dopuszczalność aborcji
Zgodnie z nauczaniem Kościoła katolickiego życie ludzkie jest święte od chwili poczęcia do naturalnej śmierci. Aborcja jest złem moralnym o największym ciężarze, ponieważ stanowi zamach na bezbronną osobę. Jan Paweł II w encyklice Evangelium Vitae...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)