Maluchy walczą o wszystko
Po niedzielnych wyborach w Saksonii-Anhalcie rozstrzygnie się, czy skrajnie prawicowa AfD utworzy pierwszy w Niemczech rząd. Zależy to od wyników małych partii. Niektóre walczą o przetrwanie.
Obserwowanie sondaży przed wyborami w małym wschodnim landzie Saksonia-Anhalt (odbędą się 6 września) stało się obowiązkowym zajęciem dla polityków, analityków i dziennikarzy w całych Niemczech.
Wejdą czy nie wejdą? – pada pytanie o małe partie, które według sondaży balansują wokół 5–proc. progu wyborczego i mogą nie uzyskać mandatów w miejscowym landtagu (parlamencie). Chodzi o socjaldemokratyczną SPD, Zielonych, populistyczną BSW i liberalną FDP.
Ile partii znajdzie się w parlamencie Saksonii-Anhaltu?
Pewne wejścia mogą być tylko trzy partie, które w tym landzie mogą uchodzić za duże: skrajnie prawicowa i izolowana przez prawie wszystkie pozostałe ugrupowania AfD (w sondażach 40–43 proc.), centroprawicowa CDU, która teraz ma tu premiera (22–24 proc.), i postkomunistyczna Lewica (11–14 proc.).
To, ile partii znajdzie się w landtagu, jest – jak podkreśla politolog Michael Kolkmann – „absolutnie rozstrzygające”. Wydaje się, że SPD przekroczy próg, w ostatnim sondażu miała 9 proc. (w połowie lipca – 5 proc.).
Szczególnie ważny jest wynik Zielonych. – Jeśli nie przekroczą progu, to 41-42 proc. zdobyte przez AfD wystarczy jej do utworzenia rządu – mówi „Rzeczpospolitej” dr Kolkmann, politolog z najważniejszej uczelni w landzie –...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)

