Przybywa sporów przesyłowych
Gdy przedsiębiorca powołuje się wyłącznie na zasiedzenie pasa gruntu pod instalacje przesyłowe bez innego tytułu prawnego, coraz częściej przegrywa – mówi Agnieszka Madej, radca prawny z Kancelarii Łebek, Madej i Wspólnicy.
W sprawach o uregulowanie statusu, a dokładniej wynagrodzenia za posadowienie instalacji przesyłowych sądy zmieniają po wyroku TK orzekanie. Na czym ta zmiana polega?
Trybunał Konstytucyjny w sprawie P10/16 uznał za niekonstytucyjną praktykę, w której sądy pozwalały przedsiębiorstwom przesyłowym nabywać przez zasiedzenie, jeszcze przed 3 sierpnia 2008 r., służebność odpowiadającą przesyłu, czyli bez umowy i bez wynagrodzenia. Instytucja ta weszła do kodeksu cywilnego dopiero w 2008 r., a prawa, które jeszcze nie istniało, nie dało się zasiedzieć, co naruszało konstytucyjną ochronę własności i zakaz działania prawa wstecz.
Ta linia orzecznicza dojrzewała już wcześniej.
Owszem, Sąd Najwyższy w postanowieniu z 24 lutego 2023 r. (III CZP 108/22) krytycznie ocenił konstrukcję „służebności o treści odpowiadającej służebności przesyłu", a w postanowieniu z 4 grudnia 2024 r. (II CSKP 1920/22) wprost stwierdził, że przed 2008 r. ta instytucja w ogóle nie istniała. Zmiana polega na tym, że zarzut zasiedzenia, który dawniej niemal automatycznie kończył sprawę na korzyść przedsiębiorcy; dziś przedsiębiorca coraz częściej przegrywa, choć ta linia orzecznicza nie jest jeszcze...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
