Aresztowany prezes nie może sparaliżować PKOl
Domniemanie niewinności chroni człowieka przed traktowaniem go przez państwo jak sprawcę przed prawomocnym wyrokiem. Nie oznacza ono jednak obowiązku powierzania mu aż do zakończenia procesu funkcji publicznego zaufania.
Tymczasowe aresztowanie prezesa Polskiego Komitetu Olimpijskiego stawia jego zarząd przed wyborem. Obowiązuje domniemanie niewinności, ale PKOl musi zachować zdolność działania i chronić swoją wiarygodność. Tych dwóch perspektyw nie wolno ze sobą utożsamiać.
Postępowanie karne ma odpowiedzieć, czy podejrzany popełnił zarzucane mu czyny. Organy stowarzyszenia nie mogą zastępować prokuratury ani sądu. Muszą jednak samodzielnie ocenić, czy osoba pozbawiona wolności lub mająca zarzuty korupcyjne może nadal wykonywać obowiązki prezesa PKOl.
Prezesowi PKOl prokuratura przedstawiła zarzuty: płatnej protekcji oraz zaspokojenia wybranych wierzycieli z pokrzywdzeniem pozostałych w związku z grożącą niewypłacalnością. Podejrzany nie przyznaje się do winy. Tymczasowe aresztowanie nie jest wyrokiem i nie przesądza odpowiedzialności karnej. Zarząd PKOl nie może jednak czekać na prawomocne zakończenie postępowania karnego. Proces może trwać wiele lat.
Prezes jest także członkiem zarządu
Prezes PKOl ma podwójny status ustrojowy: jest samodzielnym organem PKOl i jednocześnie członkiem zarządu PKOl (art. 39 statutu PKOl). Nie można być prezesem PKOl, nie będąc członkiem zarządu PKOl.
Zgodnie z art. 19 ust. 3 statutu PKOl, zarząd może w trakcie kadencji odwołać członka zarządu, który nie wywiązuje się z obowiązków, naruszył statut albo dobre imię PKOl....
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)

