Manifa
Agata Passent
Mam nadzieję, że antyglobaliści zajrzą na korty Warszawianki podczas turnieju, choć teoretycznie korty nie leżą w żadnej wyskokowej strefie - ani wolnocłowej, ani rażenia forum gospodarczym. Leżą za to w strefie klimatycznej. Wiadomo bowiem, że często, gdy na snobistycznym Żoliborzu leje, a młodzieżowe Powiśle już błotniste, to na mokotowskiej skarpie praży słońce. Nie bez kozery to tu buduje się najdroższe nieruchomości, czego dowodem cena godziny gry na jednym z tutejszych kortów. Niejeden miłośnik białego sportu poszedł stąd z torbami, i to nie tylko tenisowymi. Tegoroczna edycja turnieju J&S Cup zapowiada się na wydarzenie zasługujące na miano globalistycznego i protestów nie mogę się już doczekać. Nareszcie coś się wydarzy w polskim tenisie.
Po naszej polskiej ceglanej mączce paradować będą zawodniczki, które przyjadą do Warszawy z Unii Europejskiej (Mauresmo), z USA (Williams) czy z Rosji (Zwonariewa), a w trakcie jednej z wymian, może np. między jakimś serwisem a returnem, sama Warszawa stanie się stolicą europejską. Choć...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)