Osobista satysfakcja
Osobista satysfakcja
Rp: To dziesiąty rok pańskiej pracy przy organizacji turniejów zawodowych w Polsce. Czuje pan satysfakcję z okazji jubileuszu?
RYSZARD FIJAłKOWSKI: Jestem zaskoczony, że to już dziesięć lat, szybko to poleciało. Organizowanie w 1995 roku pierwszego markowego turnieju w Polsce było przedsięwzięciem karkołomnym. Ale gdyby przyszło mi jeszcze raz z nim się zmierzyć, to pewnie zdecydowałbym się na powtórkę, choć już nie z taką dezynwolturą. Jednak myślę, że podjąłem słuszną decyzję - przecież wielkie turnieje zostały wprowadzone do Polski, znaleźliśmy się wśród kilkudziesięciu krajów, które je...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)