To był żart
Mike Tyson wygrywa w Las Vegas. ..
To był żart
Amerykanin Mike Tyson w swej pierwszej walce po wyjściu z więzienia przebywał w ringu tylko 89 sekund. Wygrał przez dyskwalifikację ze swym rodakiem Peterem McNeeleyem.
Ze sportowego punktu widzenia pojedynek Tysona z nic nie znaczącym rywalem okazał się nieporozumieniem. "Żelazny Mike" wyszedł na ring, uderzył kilka razy, wziął 25 mln dolarów i poszedł do szatni. Odegranie amerykańskiego hymnu trwało dłużej niż walka. McNeeley zaczął pełen animuszu, rzucił się na Tysona, ale już po jednym z pierwszych ciosów rywala siadł na ringu. Wstał, znowu natarł i historia się powtórzyła, z tym że teraz "bomba" Tysona była mocniejsza....
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)