Porzuciła roczną córkę
Do trzech lat więzienia grozi 21-letniej Marcie B. za pozostawienie córeczki Oli. Kobieta przekazała wózek z dziewczynką pod szpitalem przy ul. Banacha obcemu, 29 -letniemu mężczyźnie.
– Proszę przypilnować dziecka. Zaraz wrócę – poprosiła. Mężczyzna czekał kilkadziesiąt minut. Kiedy kobieta nie pojawiła się, wezwał policję.
Na miejsce przyjechała też karetka pogotowia. Lekarz stwierdził, że dziewczynka jest zdrowa. Policjanci dość szybko namierzyli matkę dziecka. W wózku bowiem znaleźli dowód osobisty kobiety. Funkcjonariusze najpierw skontaktowali się z babcią dziewczynki w Wielkopolsce, potem dotarli do matki – Marty B. Okazało się, że kobieta dwa miesiące temu przyjechała do Warszawy z córką. Chciała tutaj znaleźć pracę. Nie udało jej się.
– Miałam tego dosyć, postanowiłam oddać dziecko – tłumaczyła Marta B. po zatrzymaniu. Początkowo chciała zostawić Olę w szpitalu, ale zabrakło jej odwagi. Kobieta usłyszała już zarzuty porzucenia dziecka. – Przyznała się do winy – mówi śledczy. Mała Ola nie wróciła do matki. Trafiła do domu małego dziecka. – Postanowił o tym sąd rodzinny, kobieta ma już ograniczoną władzę rodzicielską – wyjaśnia policjant.