To nie koniec zmian w PO
Po wyrzuceniu Grzegorza Schetyny z zarządu Platformy partię i rząd czekają dalsze zmiany na szczycie.
Podczas obrad sobotniej Rady Krajowej PO premier dopiął swój realizowany od pół roku plan: przejął pełną, jednoosobową władzę nad partią i ostatecznie rozprawił się ze Schetyną, swym wewnętrznym konkurentem.
Żeby zablokować wybór Schetyny do zarządu PO, Tusk zgłosił cały, autorski skład zarządu i naciskał na członków Rady Krajowej, aby poparli wszystkich jego kandydatów. Zgłoszony przez swych zwolenników Schetyna dostał w tajnym głosowaniu najgorszy wynik i nie wszedł do zarządu.
Jawne podziały
Konwencja nie była jednak pokazem jedności pod wodzą Tuska. Wręcz przeciwnie. Po raz pierwszy podziały zostały pokazane tak wyraźnie, a liderzy PO mówili o nich tak otwarcie.
Premier zarzucił Schetynie, że kwestionuje jego przywództwo. – Jeśli ktoś chce wzmocnić partię polityczną, wzmacnia wybranego demokratycznie lidera. Jeśli chce ją osłabić, przede wszystkim zaczyna od osłabienia lidera. Jak...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
