Braki w umowie szkoleniowej to mniej czasu na odzyskanie kosztów
DOKUMENTY | Okres, jaki zatrudniony ma odpracować w zamian za sfinansowanie nauki przez pracodawcę, należy wskazać w kontrakcie. Inaczej podwładny może odejść tuż po zakończeniu dokształcania, nie ponosząc finansowych konsekwencji.
- W związku z planowaną zmianą stanowiska chcemy skierować pracownika na kursy obsługi komputera oraz programu księgowo-kadrowego, które opłacimy. Osoba ta domaga się jednak zawarcia umowy szkoleniowej, co z kolei uważamy za zbyteczną biurokrację. Czy możemy zmusić pracownika do podjęcia nauki bez umowy? – pyta czytelnik.
Pracodawca może wydać etatowcowi polecenie służbowe, aby wziął udział w szkoleniu związanym z pracą. Nie musi też – poza jednym przypadkiem – zawierać umowy szkoleniowej, nie mniej jest ona dla niego korzystna.
Wystarczy polecenie
Do podstawowych obowiązków etatowca należy sumienne i staranne wykonywanie pracy oraz stosowanie się do poleceń przełożonych, które jej dotyczą i nie są sprzeczne z przepisami prawa pracy albo umową o pracę. Obowiązek wykonywania dyspozycji pracodawcy lub osób działających w jego imieniu wynika z art. 100 § 1 k.p.
Kursy niezbędne do podjęcia zatrudnienia na nowym stanowisku mają bezpośredni związek z pracą i taki nakaz nie jest sprzeczny z przepisami. Oznacza to, że szef może zobowiązać podwładnego, aby je odbył, wydając mu polecenie służbowe. Jedną z form takiego polecenia może być wystawienie imiennego skierowania na szkolenie. Podwładny nie może natomiast...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)