Bliscy są mi ludzie poniżani
Mikołaj Kolada | Rosyjski dramaturg i reżyser o premierze „Rewizora” i festiwalu swoich spektakli w Teatrze Studio.
Rz: Pańskie sztuki grane są w całej Polsce, Warszawa została oblepiona plakatami reklamującymi Festiwal Kolady, ale pańska droga do teatru nie była łatwa...
Mikołaj Kolada: Było na niej trochę wybojów. Pochodzę z prostej i biednej rodziny. Mama traktorzystka, ojciec kierowca, czwórka rodzeństwa, w tym siostra, która w wieku siedmiu lat zmarła na zapalenie opon mózgowych.
To, że urodził się pan w małym miasteczku, pozwoliło lepiej dotrzeć do „skrzywdzonych i poniżonych"?
Z pewnością. Dla mnie ci ludzie są bliscy, znam ich sprawy. I za to często obrywam po głowie od krytyków, którzy mówią, że zajmuję się patologią, ludźmi z marginesu. Na szczęście całe życie słucham tylko siebie, nie tych,...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
