Taniej przy polskiej banderze
Zwolnienie z podatku i niższe składki ubezpieczeniowe dla marynarzy – to propozycja resortu gospodarki morskiej dla armatorów. Cel: doprowadzić do historycznego powrotu polskiej bandery na statkach.
Jak wyjaśnia Ministerstwo Gospodarki Morskiej, nowe rozwiązania są wynikiem pracy Zespołu Trójstronnego ds. Żeglugi i Rybołówstwa Morskiego.
– Rozwiązanie to polega na zwolnieniu marynarzy z podatku PIT w przypadku przepracowania przez nich na morzu ponad 183 dni w roku. W zakresie składek za ubezpieczenie społeczne marynarze opłacać będą zryczałtowaną podstawę wymiaru składek – wyjaśnia „Rz" Katarzyna Krzywda, dyrektor Departamentu Gospodarki Morskiej w Ministerstwie Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej.
Jak podaje resort, swoje założenia przedstawił już Komisji Europejskiej, która musi je zatwierdzić, gdyż są formą pomocy publicznej.
Armatorskie raje
Stawka jest wysoka. Mimo że w Polsce działa wielu armatorów, trudno znaleźć statki pod polską banderą. Jak już – to pojedyncze, niewielkie jednostki.
– Kilka pozostało. Np. w barwach Żeglugi Gdańskiej, u niektórych firm holowniczych albo dźwig pływający – wylicza Henryk Piątkowski, szef Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Oficerów i Marynarzy.
Prawie cała polska flota handlowa ma na rufie bandery innych krajów – popularne są Liberia, Panama, Wyspy Marshalla, Wyspy...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
