Wysoka cena za brak zaufania do państwowej SOP
Gdyby Jarosław Kaczyński był chroniony przez Służbę Ochrony Państwa, nagranie go w siedzibie partii byłoby praktycznie niemożliwe. Izabela kacprzak grażyna zawadka
Prezes PiS Jarosław Kaczyński wypełnia wszystkie przesłanki do objęcia go ochroną SOP „ze względu na dobro państwa". Jednak od ponad dziesięciu lat korzysta z prywatnej i drogiej firmy ochroniarskiej – Grom Group, co kosztuje polskiego podatnika ok. 1,6 mln zł rocznie (PiS opłaca go z subwencji, jaką dostaje na partię).
Kaczyński nie ufał nigdy BOR, nie ufa także SOP. Ujawniona ostatnio przez media („Gazetę Wyborczą") historia nagranych rozmów ze spotkań w siedzibie PiS w Warszawie (ok. 50 godzin taśm) pokazuje, że absolutne zaufanie do Grom Group było chybione.
Firma ta dba o ochronę osobistą prezesa 24 godziny na dobę i ochrania budynek siedziby partii przy ul. Nowogrodzkiej, gdzie prezes urzęduje, przyjmuje gości, polityków i petentów. Zasady poufności i bezpieczeństwa są jednak dziurawe –...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)