Nie jesteśmy gotowi do wojny
Zgubiliśmy proporcje między tym, czym żołnierz walczy, a tym, co daje mu szansę przeżycia, gdy zostanie ranny – mówi gen. broni Grzegorz Gielerak, profesor nauk medycznych i dyrektor Wojskowego Instytutu Medycznego PIB.
Mijają cztery lata wojny na Ukrainie. Polska wojskowa służba zdrowia jest lepiej przygotowana na wypadek pojawienia się podobnego scenariusza?
Podejmowanych jest wiele inicjatyw, ale mają one charakter jednostkowy. Brakuje rozwiązań, które systemowo integrowałyby wszystkie działania – tak abyśmy mogli obiektywnie stwierdzić, że wojskowa służba zdrowia jest dziś dobrze przygotowana zarówno do bezpośredniego wsparcia sił zbrojnych, jak i do współdziałania z cywilnym systemem ochrony zdrowia. Wiele pozostaje jeszcze do zrobienia, niemniej ufam, że w najbliższych miesiącach działania w tym zakresie ulegną przyspieszeniu. Nie mogę jednak nie powiedzieć wprost: wyraźnie zgubiliśmy proporcje pomiędzy tym, czym żołnierz walczy, a tym, co daje mu szansę na przeżycie, gdy zostanie ranny. Inwestujemy miliardy w systemy rażenia, ale zabezpieczenie medyczne wciąż traktujemy jako pozycję kosztową, nie jako strategiczny warunek efektywności wszystkich pozostałych inwestycji obronnych.
Wyobrażam sobie, że w oparciu o doświadczenia ukraińskie w polskiej armii wdrażane są nowe metody szkolenia, powstają szpitale podziemne, organizowane są ćwiczenia personelu cywilnego do wsparcia wojska?
Nie. Wymienił pan właśnie szereg działań, które powinny być realizowane, a które wciąż pozostają w sferze postulatów. Po czterech latach wojny na Ukrainie powinniśmy...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
