Dotkliwa zemsta Ukraińców
Po miesiącach rosyjskich ataków na ukraińską infrastrukturę cywilną przyszła kolej na odpowiedź Kijowa. 300-tysięczny rosyjski Biełgorod zamarza.
– My też potrafimy wyłączać światło – w środku rosyjskich nalotów na elektrociepłownie dużych miast na Ukrainie ostrzegł dowódca ukraińskiej „armii dronów” Robert Browdi.
Od początku lutego w siedmiu kolejnych uderzeniach ogrzewania i prądu został pozbawiony nadgraniczny rosyjski Biełgorod. – Niedobry wieczór, drodzy przyjaciele – przywitał mieszkańców miasta miejscowy gubernator Wiaczesław Gładkow. – Po dokładnej analizie naszych energetyków (…) doszliśmy do wniosku, że te domy, które są podłączone do centralnej sieci ciepłowniczej, nie będą mogły dostawać gorącej wody do końca sezonu grzewczego – mówił po ostatnim uderzeniu.
Kilkaset tysięcy Rosjan marznie
W Biełgorodzie jest obecnie około –10 stopni. Tak jak i w odległym o 60 km Charkowie czy w Kijowie. Oba ukraińskie miasta, bombardowane przez Rosjan, nadal częściowo pozbawione są ogrzewania i prądu – i to od wielu tygodni. Również tam setki domów zamarzają, a służby komunalne spuszczają wodę z ich sieci grzewczych, by nie doprowadzić do popękania wszystkich rur.
Ale tylko w rosyjskim Biełgorodzie wodę zlewają wprost na klatki schodowe, do jednego kataklizmu dodając kolejny. Od początku wojny rosyjska biurokracja –...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
