Licencja na zmyślanie
Dopóki nie przestaniemy postrzegać kłamstwa jako przejawu zaradności, dopóty na sali sądowej będziemy wysłuchiwać kompletnych nonsensów.
Składanie fałszywych zeznań jest teoretycznie zagrożone karą do ośmiu lat pozbawienia wolności. Teoretycznie, bo praktycznie nikt na taką karę skazany nie został. Jeżeli już świadkowi, który minął się z prawdą tak drastycznie, że organowi, przed którym złożył fałszywe zeznanie, chciało się zawiadomić o podejrzeniu popełnienia przestępstwa albo wszcząć postępowanie, a następnie doprowadzić do postawienia przed sądem i skazania, to kary są raczej symboliczne i to tylko wtedy, gdy uniewinnić nijak się nie da.
Każda zasada ma swoje wyjątki. Koncepcja domniemania niewinności funkcjonuje co do zasady w literaturze prawa, ale wyjątkiem jest jej szerokie zastosowanie w przypadku oskarżenia o składanie fałszywych zeznań. Trzeba bowiem udowodnić, że podejrzany świadomie kłamał. Nie chodzi przy tym o mówienie obiektywnej nieprawdy. Oczywiste jest, że przestępstwem nie jest opowiadanie nawet najbardziej absurdalnych wyobrażeń na dany temat. Przestępstwo składania fałszywych zeznań występuje wtedy, gdy zeznawanie nieprawdy lub zatajanie prawdy ma charakter subiektywny. Postępowanie dowodowe musi zatem wykazać, że składający zeznania wtedy, kiedy je składał intencjonalnie i z pełną...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)