Kontrofensywa generała Załużnego
Cała Ukraina komentuje wypowiedzi byłego dowódcy armii, który po raz pierwszy od początku wywołanej przez Rosję wojny publicznie skrytykował Zełenskiego. Ale nikt na razie nie wie, co z tego wyniknie.
Kijów, wrzesień 2022 r. Do zarządzanego przez gen. Wałerija Załużnego centrum dowodzenia wchodzi kilkudziesięciu funkcjonariuszy Służby Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU). Chcą przeprowadzić rewizję. Nie wyjaśniają powodów, ale kilka godzin wcześniej dowódca ukraińskiej armii miał napięte spotkanie w siedzibie prezydenta Wołodymyra Zełenskiego. Generał uniemożliwia agentom SBU przeglądanie dokumentów i komputerów, a wszystko rozgrywa się na oczach kilkunastu obecnych w centrum dowodzenia brytyjskich oficerów. Załużny dzwoni do ówczesnego szefa prezydenckiego biura Andrija Jermaka i ostrzega, że będzie się bronił. – Będę z wami walczył i już ściągnąłem posiłki do centrum Kijowa, aby udzieliły wsparcia – mówi. Następnie łączy się z ówczesnym szefem SBU, który stwierdził, że nic nie wie o nalocie i obiecał wyjaśnić sprawę. Później generałowi powiedziano, że doszło do pomyłki, ale Załużnego to nie przekonało.
Tę historię, powołując się na rozmowę z generałem, ujawniła kilka dni temu agencja AP. Załużny, który został zdymisjonowany ze stanowiska dowódcy armii i od 2024 r. jest ambasadorem Ukrainy w...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
