Doskonałość nie ma granic
Jeden wygrał wszystkie konkurencje biegowe, drugi nie zdobył indywidualnego medalu w łyżwiarstwie figurowym, ale podbił serca kibiców. Johannes Hoesflot Klaebo i Ilia Malinin na tytuł bohaterów igrzysk zapracowali w różny sposób.
Klaebo na najwyższym stopniu olimpijskiego podium stawał we Włoszech aż sześciokrotnie. W całej karierze wywalczył już 11 złotych medali, więcej niż reprezentacja Polski w historii zimowych igrzysk (7).
To był jego trzeci olimpijski start – najbardziej udany. Zdobył wszystko, co było do zdobycia. Wygrał każdą z sześciu konkurencji, w której startował. Triumfował indywidualnie i w drużynie, w sprincie, jak i na 50 km, niezależnie od techniki.
– To były dwa znakomite, ale i szalone tygodnie. W Norwegii mawiamy, że jeśli chcesz się stać mężczyzną, musisz zwyciężyć w biegu na 50 km. Możliwość zrobienia tego na igrzyskach to coś niesamowitego, z czego jestem naprawdę dumny – opowiadał po ostatnim olimpijskim triumfie. Na włoskich trasach Klaebo śrubował rekordy. Przed nim nikt nie stał tyle razy na najwyższym stopniu podium podczas jednych zimowych igrzysk. W klasyfikacji medalowej zająłby w pojedynkę dziewiąte miejsce, przed Austriakami i Japończykami.
Premii nie dostanie
W zestawieniu wszech czasów zostawił w tyle swoich rodaków: Marit Bjoergen i Bjoerna Daehliego oraz biatlonistę Ole Einara Bjoerndalena, którzy w...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)

