Zarzuty bez granic
Często mówi się, że prokuratura to taka konserwatywna i mało elastyczna organizacja. Mamy dowód, że jest dokładnie odwrotnie.
Przeważnie w moich felietonach staram się unikać polityki – wszak jest tyle pięknych tematów poza nią. Tym razem górę wzięła jednak chęć podzielenia się z Państwem moimi przemyśleniami odnośnie do najnowszych nowatorskich pomysłów naszej polskiej prokuratury. I tu niestety od polityki za bardzo uciec się nie da.
Jak poinformował „Rzeczpospolitą” rzecznik Prokuratury Okręgowej prok. Piotr Skiba, prokuratura zamierza przesłuchać w drodze międzynarodowej pomocy prawnej biznesmena Leszka Czarneckiego – jednego z głównych medialnych bohaterów tzw. afery Getback (oczywiście w żaden sposób nie przesądzam o jego jakiejkolwiek winie). Przesłuchanie miałoby nastąpić poza granicami kraju. Warto dodać, że reprezentuje go m.in. mecenas-poseł Roman Giertych.
Szczególna instytucja
Nie byłoby może w tym nic zaskakującego, gdyby nie fakt, że pan Czarnecki nie jest świadkiem, ale podejrzanym, i to właśnie poza Polską mają zostać mu formalnie ogłoszone zarzuty (które zostały sformułowane w 2020 r.). Jak wiadomo, polskie organy ścigania nie mogą samodzielnie wykonywać czynności procesowych na terytorium innego państwa bez jego zgody.
Pewną pośrednią furtkę daje ku temu Europejski Nakaz Dochodzeniowy, ale w praktyce nie jest on szeroko wykorzystywany. Do tej pory nigdy nie było więc...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)