Dziwne przyspieszenie w MEN. Czy ministra boi się o stanowisko?
Nie tylko zakaz smartfonów, ale też prace nad nowym systemem wynagradzania nauczycieli, w tym nad zapłatą za godziny nadliczbowe i wycieczki. Dlaczego ślimaczące się dotąd sprawy nagle ruszyły z kopyta?
Ministerstwo Edukacji Narodowej wpisało właśnie do wykazu prac legislacyjnych rządu projekt ustawy regulującej kwestię używania w szkołach smartfonów. Od 1 września, choć będzie można je przy sobie mieć, to poza sytuacjami zdrowotnymi i dydaktycznymi nie wolno będzie z nich korzystać. Tak to zresztą już dziś działa w tych placówkach, które w swoich statutach telefonów zakazują, a teraz obejmie odgórnie wszystkie szkoły. – Musimy uczyć świadomego korzystania ze smartfonów. Podczas spotkania z nauczycielami wielokrotnie słyszeliśmy od nich prośby o odgórne, centralne uregulowanie sprawy korzystania z telefonów w szkole. Ta ustawa to odpowiedź na ich prośby - mówi w podcaście „Szkoła na nowo” wiceministra edukacji Katarzyna Lubnauer.
– Zbyt wczesne dawanie dziecku do ręki smartfona to krzywdzenie dzieci – mówi w tym samym podcaście Karol Dudek-Różycki, nauczyciel chemii i szef Stowarzyszenia Nauczycieli Przedmiotów Przyrodniczych. – Obserwuję w szkole, że młodzi ludzie rzadko już ze sobą rozmawiają na przerwie, czasami do siebie napiszą – dodaje.
W ubiegłym roku, jak policzyła Fundacja Grow Space, taki zakaz obowiązywał w 51 proc. placówek. 90 proc. szkół uregulowało tę kwestię w statutach.
Co się zmieni w szkole po 1 września
Nauczyciele zwracali uwagę na to, że choć są przepisy (szkolne...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
