Izrael chce dalszej wojny z Iranem
Bilans sukcesów państwa żydowskiego w wojnie z reżimem ajatollahów wypada skromnie. Dlatego premier Netanjahu twierdzi, że konfrontacja z Iranem musi jeszcze trwać.
Gdy w Pakistanie trwały jeszcze negocjacje amerykańsko–irańskie, premier Izraela Beniamin Netanjahu udowadniał w przemówieniu do narodu, że nie ma mowy o końcu wojny. Przedstawił też listę sukcesów operacji, takich jak likwidacja znacznej części irańskiego przemysłu, infrastruktury oraz eliminacja części kierownictwa państwa. Nie jest to bilans imponujący.
W ocenie izraelskiej opozycji jest jeszcze gorzej. – Reżim w Iranie nie został pokonany, zagrożenie nuklearne nie zostało usunięte, a rakiety balistyczne i rakiety Hezbollahu nadal są wymierzone w każdy dom w Izraelu – argumentuje lider izraleskiej opozycji Jair Lapid.
Trump pod dużą presją, Netanjahu raczej nie
Nie ulega wątpliwości, że najważniejszą rzeczą, która się nie powiodła, jest zmiana reżimu w Iranie, co było deklarowanym celem państwa żydowskiego w tej wojnie. Zapowiadał to Netanjahu na samym początku konfliktu.
Teraz premier Izraela mówi, że wojna powinna trwać, tym bardziej, że jego zdaniem w kierownictwie irańskim pojawił się konflikt. Szczegółów nie ujawnił. Być może miał na myśli fakt umacniania się w Iranie ekstremalnie nieprzejednanego Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej. Wszystko to wyjaśniał...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
