Nowy koń trojański w Europie pilnie poszukiwany
Porażka Viktora Orbána na Węgrzech zmusza Władimira Putina do zacieśnienia relacji z Donaldem Trumpem. Łączy ich żądza sukcesu ponad głowami Europejczyków. Ale Kreml musi się spieszyć.
Największym wrogiem Kremla jest demokracja, bo potrafi zburzyć budowaną od lat konstrukcję, korupcyjne układy i powiązania. W niedzielę posypała się właśnie przyjaźń rosyjsko-węgierska, oparta na osobistych relacjach Władimira Putina z Viktorem Orbánem, od wielu lat budowanych i dopieszczanych. Już niedługo zostanie przerwana „gorąca linia” pomiędzy Budapesztem a Moskwą, dzięki której rosyjski dyktator na bieżąco był informowany o planach Brukseli, ale też mógł łagodzić sankcje wobec swoich oligarchów, blokować pomoc dla Ukrainy czy sabotować negocjacje akcesyjne Kijowa z UE.
By zrozumieć wagę niedzielnych wydarzeń dla Kremla, wystarczy sięgnąć do ujawnionych ostatnio przez dziennikarzy śledczych rozmów telefonicznych szefa węgierskiej dyplomacji Pétera Szijjártó z Siergiejem Ławrowem, niezmiennym ministrem spraw zagranicznych Rosji. Upadek Orbána na Węgrzech dla Putina ma więc nieporównywalnie większe znaczenie niż upadek Asada w Syrii czy Maduro w Wenezueli....
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)