Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

Szukaj w:
[x]
Prawo
[x]
Ekonomia i biznes
[x]
Informacje i opinie
ZAAWANSOWANE

Jak Czyngis-chan stał się krezusem

24 kwietnia 2026 | Rzecz o historii | Jack Weatherford

Przez 25 lat podbił więcej ziem niż Rzym przez cztery stulecia. Zjednoczył rozbite ludy, stworzył szlaki wymiany towarów. Jak to wszystko osiągnął?

W 1214 roku Czyngis-chanowi udało się wreszcie rozpocząć oblężenie dworu Złotego Chana w Zhongdu. Niedługo przedtem doszło tam do przewrotu pałacowego. Nowy chan doświadczył tylu waśni wewnętrznych, że zamiast stawić czoło długiemu oblężeniu i podjąć wojnę, poszedł z Mongołami na ugodę. Ci postanowili się wycofać. Złoty Chan obdarował ich hojnie jedwabiem, srebrem i złotem, oddał im też do dyspozycji trzy tysiące koni oraz pięć tysięcy młodych mężczyzn i kobiet. Żeby przypieczętować porozumienie, uznał się za wasala Czyngis-chana i ofiarował mu jedną z księżniczek za żonę.

Czyngis-chan odstąpił od oblężenia Zhongdu i ruszył w długą drogę powrotną ku Mongolii Zewnętrznej, rozciągającej się na północ od pustyni Gobi. Kitanowie odzyskali znaczną część swojego terytorium, a ich rodzina królewska wróciła na tron. Dżurdżenom pozwolono – w mniejszych granicach – utrzymać królestwo. Czyngis-chan nie chciał władać tymi ziemiami ani zaprowadzać tam rządów mongolskich, o ile będzie miał dostęp do pożądanych dóbr. Podobnie jak wcześniej, kiedy powierzył Ujgurom i Tangutom kontrolę nad ich własnymi państwami, i tym razem dopuścił, by Dżurdżenowie i Kitanowie sprawowali rządy w obydwu królestwach po swojemu, pod warunkiem że podporządkują się Mongołom i będą im składać daninę.

Ponieważ...

Dostęp do treści Archiwum.rp.pl jest płatny.

Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.

Ponad milion tekstów w jednym miejscu.

Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"

Zamów
Unikalna oferta
Wydanie: 13461

Wydanie: 13461

Spis treści

Reklama

Zamów abonament