Mamy frekwencję sprzed pandemii
Pandemia zresetowała system, bo byliśmy biznesem generującym zerowe przychody. Widzowie odzwyczaili się od chodzenia do kina, a gwałtownie rozwinął się streaming – mówi Dariusz Mączka, dyrektor dystrybucji kinowej The Walt Disney Company w Europie Środkowej i Wschodniej.
Po kilku latach, jakie minęły od zakończenia pandemii, w wielu krajach frekwencja w kinach nie wróciła do wyników sprzed covidowego zamknięcia. Czy pana zdaniem tradycyjna dystrybucja kończy się?
Słyszę takie głosy i rozumiem je. W czasie pandemii wiele filmów trafiało od razu na streaming. Nawyk chodzenia do kina został zaburzony. Ja osobiście widzę przyszłość optymistycznie. Patrzę oczywiście przez pryzmat Disneya, a z Warszawy zarządzamy dystrybucją naszych filmów w 24 krajach.
Pandemia zresetowała system, bo przez pewien czas byliśmy biznesem generującym zerowe przychody, widzowie odzwyczaili się od chodzenia do kina, a gwałtownie rozwinął się streaming. Jednak w Disneyu wróciliśmy już do poziomu frekwencji sprzed pandemii. Sukces „Zwierzogrodu 2” jest tego najlepszym dowodem. Na świecie film osiągnął wpływy w wysokości niemalże 1,9 mld dol., stając się dziewiątym przebojem wszech czasów. Odnotował też rekordowe wyniki w Polsce, stając się szóstym filmem wszechczasów pod względem wpływów.
Mówi pan o sukcesach Disneya. A poza nim?
Chciałbym odczarować temat streamingu… Wcześniej mieliśmy kasety VHS, płyty DVD czy Blu-ray, które – podobnie jak dziś streaming – koegzystowały z kinami. Problem leży więc gdzie indziej. Nastąpiła...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)

