Wina Tuska, wina Kaczyńskiego
Jeśli najważniejszym politycznym efektem afery Zondacrypto będzie licytowanie się na to, kto jest bardziej winny całej sytuacji, to znaczy, że nasza klasa polityczna nie dorosła do swojej roli.
Janusz Kowalski, były wiceminister aktywów państwowych oraz rolnictwa w rządzie Mateusza Morawieckiego, publikujący w serwisie X zdjęcie Donalda Tuska z koszulką Lechii Gdańsk, na której widać logo Zondacrypto jako dowód na to, że „afera Zondacrypto to afera Tuska”, jest świetnym przykładem infantylizacji polskiej polityki. Równie dobrze można byłoby bowiem wrzucić zdjęcie w takiej koszulce prezydenta Karola Nawrockiego, też kibica Lechii, i oskarżyć go, że dopingując drużynę grającą w koszulkach z logo giełdy kryptowalut, której nazwę w ostatnim czasie poznała cała Polska, przyłożył rękę do tej samej afery. Że byłoby to bez sensu? Nie bardziej niż łączenie Donalda...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)