Politycy lubią stowarzyszenia
Jeżeli partie nie są masowe, degenerują się. A na to i stowarzyszenie nie pomoże – mówi Jakub Wygnański, prezes Fundacji Pracownia Badań i Innowacji Społecznych „Stocznia”.
Mateusz Morawiecki ze swoim Rozwojem Plus nie jest pierwszy, który zaprzągł stowarzyszenie do politycznych potrzeb. Stowarzyszeniem była „Wiosna” Roberta Biedronia. Zaczynał tak – z Polską 2050 – Szymon Hołownia. Z kolei Paulina Matysiak, będąc posłanką Razem, stworzyła z politykiem PiS Marcinem Horałą stowarzyszenie Tak dla Rozwoju. Swój ruch – OdNowa – ma również związany z PiS Marcin Ociepa. Dlaczego politycy chętnie korzystają z szyldu organizacji społecznych i w jaki sposób może to wpłynąć na III sektor?
Samorealizacji polityków powinny służyć partie
– Jeżeli Mateusz Morawiecki jest odważny, to powinien założyć partię. Boję się tego, że ktokolwiek inny nie założyłby teraz stowarzyszenia, chcąc wpływać na polityki publiczne, będzie utożsamiany z chęcią przejęcia władzy. Po to są różne instrumenty – partie, organizacje, w tym stowarzyszenia i fundacje, aby realizowały odmienne cele. Rolą stowarzyszeń...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
