Amerykanie przegrywają w Iraku
Bagdad staje się miejscem bezpośredniej konfrontacji irańsko-amerykańskiej, która doprowadzić może do dalszej destabilizacji kraju, nawet zbrojnego konfliktu wewnętrznego.
Nie wiadomo dokładnie, ile różnego rodzaju organizacji zbrojnych działa w Iraku, państwie, które od prawie ćwierć wieku po inwazji amerykańskiej nie odzyskało pełnej politycznej równowagi. Liczebność ich bojowników ocenia się na 100 tys. osób. Większość z tych milicji jest ściśle związanych z Iranem.
Zgodnie z planem Teheranu organizacje tworzą ogniwo w łańcuchu tzw. osi oporu, biegnącej od działającego w Libanie Hezbollahu, poprzez palestyński Hamas w Gazie po szyicki w większości Irak, a kończąc na Hutich w Jemenie.
Z drugiej strony Amerykanie utrzymują w Iraku dwie wielkie bazy wojskowe oraz kilka mniejszych. Kontrolują przy tym finanse kraju: dochody z eksportu irackiej ropy przepływają przez Federal Reserve Bank of New York. Układ taki istnieje od czasów amerykańskiej inwazji na Irak w 2003 r. Dochody z eksportu ropy stanowią 90 proc. wpływów do irackiego budżetu.
Po rozpoczęciu przez USA i Izraela ataków na Iran na amerykańskie bazy posypały się rakiety i drony. Proirańskie milicje wysłały drony nie tylko na amerykańskie bazy, ale i instalacje...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)