Trzeci zamach na Trumpa
W ciągu trzech lat trzech zamachowców strzelało do amerykańskiego przywódcy. Ostatni próbował w Waszyngtonie.
– Myślałem, że to taca komuś upadła. Słyszałem ten dźwięk wiele razy – mówił Donald Trump o chwili, gdy agenci Secret Service starli się z zamachowcem.
Prezydent brał udział w dorocznym spotkaniu organizowanym przez Stowarzyszenie Korespondentów Białego Domu w luksusowym hotelu Washington Hilton. Trump znany z niechęci do mediów (wzajemnej) zamierzał wygłosić „najbardziej niestosowne przemówienie, jakie kiedykolwiek wygłoszono” – prawdopodobnie gwałtownie krytykując dziennikarzy oraz to, co i jak piszą o działaniach jego i obecnej administracji.
Starcie z zamachowcem przerwało jednak ledwo rozpoczętą imprezę. Prezydenta i jego współpracowników Secret Service gwałtownie ewakuowała ze sceny na sali (wiceprezydenta JD Vance’a jeden z agentów dość brutalnie wyciągnął za ramię). Pozostali goście odruchowo skryli się pod stolikami. Jak sami wspominali, nikt nie ostrzegał ich, nie krzyczał „Na ziemię”.
Tumpa, a wraz z nim najważniejszych...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
