Miał w sobie magię i odwagę
Zanim na scenę weszli Leo Messi i Cristiano Ronaldo, to on był królem futbolu. Zresztą czuje się nim do dziś. W sobotę Ronaldinho zagrał w Chorzowie w meczu legend, a Netflix nakręcił o nim dokument.
– Od dziecka marzyłem o sławie, ale nie przypuszczałem, że po zakończeniu kariery będę tak znany – przyznaje w trzyodcinkowym serialu zatytułowanym „Ronaldinho: Jedyny w swoim rodzaju”.
O tym, że wciąż jest popularny i podziwiany, choć nie gra w piłkę od ponad dziesięciu lat, przekonał się także w Polsce. Tu nadal ma mnóstwo fanów, którzy przyjechali na Stadion Śląski, by zobaczyć swojego idola, zapolować na zdjęcie i autograf, sprawdzić, czy mimo upływu czasu potrafi jeszcze czarować.
Kiedyś był jednym z tych brazylijskich dzieciaków, dla których futbol stanowi przepustkę do lepszego świata. Dziś ma swoją posiadłość w Porto Alegre z miejscem na pokaźną kolekcję trofeów, boiskiem do piłki i siatkonogi, położoną na uboczu, by można w niej było organizować głośne imprezy, nie przeszkadzając sąsiadom.
– Jestem szczęśliwym, spełnionym człowiekiem, który uwielbia spędzać czas z rodziną. Przed kamerą jestem nieśmiały, ale kiedy byłem na boisku, nie obchodziło mnie to, czy ktoś na mnie patrzy – przekonuje z charakterystycznym dla siebie uśmiechem, którym zarażał otoczenie od dziecka. W Paris...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
