W Mołdawii wraca temat zjednoczenia z Rumunią
Szef mołdawskiej dyplomacji Mihai Popsoi wezwał, by „zdjąć tabu” z dyskusji o zjednoczeniu kraju z Rumunią. Kreml już się do tego przygotowuje.
– Dialog o połączeniu z Rumunią nie może być więcej tematem zakazanym – powiedział Mihai Popsoi. Przyznał, że na ewentualnym referendum zjednoczeniowym głosowałby „za”, bowiem ma podwójne obywatelstwo – rumuńskie oprócz mołdawskiego. Okazał się kolejnym, po pani prezydent Mai Sandu i premierze Aleksandru Munteanu, kiszyniowskim politykiem z rumuńskim obywatelstwem.
Posiadanie dokumentów sąsiedniego kraju jest w Mołdawii bardzo popularne. Oba kraje łączy język i kultura, choć dzieli historia. Mołdawia przez cały XIX wiek (jako gubernia besarabska) należała do Rosji. Po rozpadzie carstwa przyłączyła się do Rumunii, ale Związek Sowiecki nigdy tego nie uznał. Na sowieckich mapach oznaczana była jako „strefa rumuńskiej okupacji”.
Stalin anektował Mołdawię po pakcie Ribbentrop-Mołotow. Z imperium Kiszyniów wydostał się w 1991 roku. Ale wraz z prezentem od Stalina. Dołączył on do niej „Mołdawską Republikę Socjalistyczną”. Wcześniej kazał ją utworzyć na terenie Ukrainy jako przyczółek do ekspansji właśnie na Mołdawię. Był to pas...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)