Aleksander Fredro idzie do teatru
Aleksander Fredro idzie do teatru
Janusz R. Kowalczyk
Dzieło życia - tak zwykło się określać takie książki, jak 570-stronicowy tom "Aleksander Fredro. Drogi życia", efekt kilku dziesięcioleci pracy badawczej prof. Barbary Lasockiej. Oby tylko ciężar gatunkowy tego terminu nie odstraszył potencjalnych czytelników, gdyż opowieść o autorze "Zemsty" i barwnej epoce, w której przeszło mu żyć, czyta się wyśmienicie - w lekkości pióra autorka okazała się godna bohatera swej książki. Trudno przecenić tę pracę.
Kawaleryjskie uciechy
Z każdej strony tekstu - napisanego z nerwem, nie wolnego od akcentów humorystycznych - wyziera ogrom mrówczej pracy naukowca, spędzającego wiele czasu na bibliotecznych kwerendach i penetracjach archiwów. Notabene w dużej mierze ukraińskich, nie tak chętnie znowu otwierających się przed laty dla przybysza z Polski, jakby to mogło mieć miejsce dziś. Czytelnik delektuje się więc lekturą, w której realia epoki zarysowane zostały z rzadką dbałością o szczegół.
Autorka ustaliła dokładne kalendarium życia Fredry, skupiając się, co oczywiste, na znaczących wydarzeniach. Znajdziemy więc nie tylko opis szlaków bitewnych przyszłego komediopisarza u...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)