W styczniu cudów nie będzie
W styczniu cudów nie będzie
W końcówce roku inwestorzy na rynku finansowym jak zwykle nie są zbyt aktywni. Dopiero początek stycznia przyniesie wzrost obrotów i - prawdopodobnie - korektę nieuzasadnionych czasami zmian cen, spowodowanych niewielką płynnością rynku pod koniec grudnia.
Korekta jest spodziewana przede wszystkim na krajowym rynku obligacji. W ciągu ostatnich dwóch tygodni niektórzy inwestorzy finansowi - wykorzystując niewielką płynność rynku - wywindowali ceny obligacji do poziomu, który pozwoli im wykazać lepsze wyniki w rozliczeniu na koniec 2003 r. Rosnące ceny spowodowały, że rentowności papierów znacząco spadły. W ostatnim dniu przed Wigilią dochodowość obligacji 2-letnich spadła do 6,18 proc., 5-latek do 6,55 proc., a 10-latek do 6,46 proc. Prawdopodobnie to jeszcze nie koniec "wyciągania rynku", do Nowego Roku zostało jeszcze kilka dni handlu.
W opinii Remigiusza Grudnia, analityka PKO BP, ten nieuzasadniony spadek rentowności obligacji zostanie skorygowany na początku stycznia. Poza tym na rynek wpływ będą miały dwa czynniki...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta