Prezes PiS spalił ostatni most
Roman Giertych: Tak niektórzy mówią. Byłem podziębiony. Nadal jestem, ale wziąłem dwie aspiryny. Powiem tak: komu zaszkodzi to, co działo się w poniedziałek? Na pewno nie LPR.
Wyborcy chyba nie lubią tych, którzy dają się rzucić na kolana?To wszystko wymysł dziennikarzy, którzy próbują zrobić z igły widły i chcą judzić. Mówiłem to samo, co mówię dzisiaj. A dzisiaj nie ma straszaka wyborczego. Wybory odbędą się w 2009 roku, nic nie wskazuje na to, by było...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
