Młody stary Altman
Europejscy dziennikarze przypuszczali, że ten hollywoodzki banita, w latach 80. wyrzucony z fabryki snów, z lekceważeniem traktuje swojego Oscara. Nic podobnego.
- Jestem z niego bardzo dumny - mówi. - Cieszę się, że doceniono całą moją pracę. Czasem słyszę o sobie: twórca "M. A. S. H." czy "Gosford Park". A dla mnie ważny jest każdy z moich czterdziestu filmów.
Altman za tydzień skończy 81 lat, ale ciągle szuka nowego filmowego języka i nowych tematów. Boi się schematów, bo uważa, że prowadzą one tylko do banałów. - Nie chcę, żeby ludzie chodzili na moje filmy...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
