Ciągle pod górę
W sprincie nie ma czasu na taktykę i rozkładanie sił: trzy pętle po 3,3 kilometra, dwie wizyty na strzelnicy. Niespełna pół godziny i jest po pracy. Kto się pomyli przy strzale, musi za karę przebiec 150 metrów i dopiero wraca na trasę. Najlepszy polski biatlonista przemierzał karną pętlę dwukrotnie, a to oznacza ponad minutę straty i koniec szans na walkę z najlepszymi. Tym razem Sikora nie tłumaczył się wiatrem na strzelnicy i słońcem świecącym w oczy. Winę...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)

