Kariera Elizabeth Dole
"Szkoda, że nie może być prezydentem kraju"
Kariera Elizabeth Dole
Ameryka może mieć już niedługo pierwszą w swej historii First Lady, sprawującą tę godność u boku męża, a jednocześnie zatrudnioną na pełnym etacie. Stałoby się tak, gdyby senator Robert Dole, mocny kandydat Partii Republikańskiej na urząd prezydenta kraju, wygrał wybory. Stara mu się w tym pomóc Elizabeth Dole, jego małżonka, która w październiku wzięła roczny bezpłatny urlop z funkcji prezydenta Amerykańskiego Czerwonego Krzyża po to tylko, by wesprzeć swego męża w kolejnym jego starcie po najwyższą godność w kraju.
Gdy znowu ludzie zadają jej teraz pytania, dlaczego nie po raz pierwszy przerywa własną karierę dla wsparcia ambitnych celów politycznych swego męża, odpowiada w tonie, który nie podlega dyskusji: "Jest to moja osobista decyzja i stanowi ona potwierdzenie tego, o co my kobiety zawsze walczymy: o prawo do decydowania o tym, co jest najważniejsze w naszym życiu. Myślę więc, że odegranie roli w tak wielkim procesie, jakim jest wybór lidera wolnego świta, jest wspaniałą pracą".
Wśród ludzi
Elizabeth Dole z uśmiechem przechodzi przez salę, ściskając ręce ludzi, w blasku filmowej gwiazdy, w majestacie godnym królowej. Ma ujmujący sposób przebywania wśród ludzi, którzy często przychodzą na...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)