Daleko od antyku
W Grecji nadchodzi nowe pokolenie polityków, awraz z nimi nowy styl rządzenia. Grecja "po Papandreu" będzie już zupełnie innym państwem.
Daleko od antyku
Teresa Stylińska
Nie wszyscy kochali Andreasa Papandreu. Wprost przeciwnie. Lider socjalistów -- z funkcji premiera, acz bardzo niechętnie, zrezygnował, przywódcą PASOK był do samej śmierci -- miał wielu zwolenników, ale równie wielu zaciekłych przeciwników, którzy wypominali mu wszelkie możliwe nieprawości: wybujałą ambicję, miłostki i skandale, nadużycia finansowe, nepotyzm, niewłaściwe przyjaźnie w kraju, z aferzystą Koskotasem, i za granicą, z Jaserem Arafatem, drażnienie Waszyngtonu i wyrozumiałość dla Moskwy. Ale nawet oni przyznają: Grecja po wojnie niewielu miała polityków, którzy wywierali równie wielki wpływ, a już na pewno żaden nie cieszył się taką popularnością. No, może poza Konstantinosem Karamanlisem, gdy w 1974 roku, po obaleniu pułkowników, wrócił do Aten z emigracji w Paryżu.
Mówią: Papandreu był przywódcą charyzmatycznym. Dlaczego? Bo umiał przekonywać ludzi, umiał sprawić, by go kochali i przebaczali mu błędy. Ale nie zawsze umiał rządzić. A już zupełnie nie potrafił rozstać się z władzą.
Grecy zostali bez ojca
-- Papandreu nie miał żadnego interesu w tym,...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta