Nie zapomnę tego do końca życia
Maja Włoszczowska o swoim zwycięstwie w wyścigu o mistrzostwo świata
Rz: Kiedy uwierzyła pani, że wygra?
Maja Włoszczowska: Chyba na ostatnim zjeździe. Ten sport ma to do siebie, że nie można się cieszyć zbyt wcześnie. Uderzysz o skałkę, jakąś gałąź, drzewko lub poślizgniesz się na kamieniu i pewny medal ucieknie. Bywa też, że nagle odetnie ci prąd i rywalki odjadą. Tu też miałam chwile zwątpienia, gdy złapały mnie skurcze i miałam wątpliwości, czy wytrwam do mety.
Kogo się pani najbardziej obawiała?
Na...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)