Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

Szukaj w:
[x]
Prawo
[x]
Ekonomia i biznes
[x]
Informacje i opinie
ZAAWANSOWANE

Powiśle

11 września 2010 | Plus Minus | Andrzej Łapicki

Z zakrętu Dobrej wpadały pierwsze rowery wyścigu Berlin – Warszawa. Cóż za radość – prowadził Kiełbasa. Kładli się w zakręt, przyspieszając przed bliskim już finiszem na Dynasach.

Widok z balkonu miałem przedni. Na pierwszym planie wielkie kwitnące grusze, dalej czerwony budynek z żeliwnym napisem cyrylicą „BANIA” – to jeszcze carska łaźnia. Wyżej w przesmyku domów widać było Wisłę, parostatki pływające na Bielany, galary z jabłkami i barki pełne piasku jak u Gierymskiego.

Dynasy to słynny tor kolarski. Józef Węgrzyn, z którym miałem zaszczyt dzielić garderobę, miał niepospolite zdolności mimiczne. Wbrew pozorom te dwa fakty się łączą. Gdy Węgrzyn...

Dostęp do treści Archiwum.rp.pl jest płatny.

Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.

Ponad milion tekstów w jednym miejscu.

Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"

Zamów
Unikalna oferta
Brak okładki

Wydanie: 8724

Spis treści

Styl życia

Zamów abonament

Ta strona używa plików cookies i podobnych technologii. Jeżeli nie zmienisz ustawień, cookies będą zapisywane w pamięci Twojego urządzenia. Więcej w Polityce prywatności.

Zamknij