Wokalista z epoki, w której należało umieć śpiewać
Po sukcesie jego piosenek zremiksowanych przez młodych wokalistów przyszła pora na Mieczysława Fogga w wersji oryginalnej
Kiedy sądzono, że należy do zamierzchłej epoki, jego przeboje ożyły w rytmach reggae, funku czy hip hopu. Sukces dwóch albumów zatytułowanych „Cafe Fogg" z udziałem śpiewającej młodzieży był zaskoczeniem. Można go jednak wytłumaczyć tęsknotą za czasami, gdy wokaliści musieli umieć śpiewać. Dzisiaj nie jest to niezbędne.
Według obecnych standardów Mieczysław Fogg jest antygwiazdorem. Wokalny talent tego kolejowego kasjera odkrył w latach 20. aktor...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
