Jednoręcy bandyci i lewa kasa
Biegli, urzędniczka z resortu finansów i ludzie z branży hazardowej już usłyszeli prokuratorskie zarzuty
– To wierzchołek góry lodowej – oceniają nieoficjalnie prokuratorzy z Białegostoku prowadzący największe w kraju śledztwo dotyczące nielegalnego hazardu. Zespół prokuratorów próbuje ustalić wszystkich zamieszanych w tę sprawę.
20 tys. zł to jednorazowa wygrana na tzw. jednorękim bandycie, na jaką dowody mają prokuratorzy
– Dotychczas jest 24 podejrzanych – mówi „Rz" Janusz Kordulski, rzecznik Prokuratury Apelacyjnej w Białymstoku. I wylicza: – W tym ośmiu rzeczoznawców, którzy wystawiali nierzetelne opinie dotyczące automatów do gry, przedsiębiorcy z branży hazardowej, którzy z tych opinii korzystali, oraz urzędniczka Ministerstwa Finansów.
Na czym polegał nielegalny biznes? Jak ustalili śledczy, wiele z automatów do gry, tzw. jednorękich bandytów, zostało...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
