Hiszpańskie wybory w cieniu demonstracji
Wybory samorządowe były testem przed marcowymi wyborami parlamentarnymi. Odbyły się w asyście masowych protestów i udowodniły, że socjaliści – partia, która rządzi Hiszpanią, straciła poparcie społeczeństwa
Największa bitwa toczyła się między rządzącymi Hiszpanią socjalistami (PSOE) a największym ugrupowaniem opozycji, prawicową Partią Ludową (PP). Wygrali ci drudzy i to przewagą 10 proc. To najgorszy rezultat wyborczy w historii PSOE. Z 17 hiszpańskich regionów, socjaliści utrzymali władzę tylko w jednym, Asturii.
Po raz pierwszy PP wygrała większością głosów w lewicowych: Andaluzji, Estremadurze, Aragonii i Kastilii la Manchy. Socjaliści stracili poparcie w San Sebastian, gdzie zastąpią ich nacjonaliści baskijscy z Bildu i po 32 latach w Barcelonie, gdzie wygrali nacjonaliści katalońscy z CiU. W wielu katalońskich gminach radnymi zostali...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)