Miejskie koło ratunkowe
Reaktywacja koszykarskiego Śląska Wrocław nie byłaby możliwa bez wsparcia miasta. Pomoc lokalnych władz często okazuje się bezcenna
Śląsk Wrocław to kawał historii polskiej koszykówki: siedemnastokrotny mistrz kraju, nazywany z tego względu (oraz zielonych barw) polskim Boston Celtics, uczestnik Euroligi, ćwierćfinalista Pucharu Saporty. Sukcesy można by wymieniać jeszcze długo.
W latach 90. i na początku XXI wieku zespół toczył zacięte boje o dominację w lidze z rywalami z Włocławka i Pruszkowa, a melodię „Cała Polska w cieniu Śląska" znał każdy kibic, choć nie każdy z nią się zgadzał. Zniknięcie trzy lata temu drużyny z koszykarskiej mapy Polski było szokiem.
Miasto pomoże
Wtedy Wrocław nie ruszył jeszcze z pomocą. – Kiedy Śląsk upadł, prezydent Rafał Dutkiewicz obiecał przywrócenie miastu ekstraklasy. W założeniu miało to być jednak przedsięwzięcie prywatne, które ratusz wsparłby finansowo. Przeszkodził światowy kryzys gospodarczy,...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)

