Gorliwość postępowych dewotek
Dziennikarze na otrzęsiny w lubińskim gimnazjum zareagowali jak tłum przed wiekami szukający pośród Żydów sprawców mordów rytualnych – pisze publicysta
Krytykom patrzenia na życie w Polsce przez pryzmat medialnych wrzaw polecam jako modelową historię nagonki na gimnazjum salezjanów w Lubinie w związku z tamtejszymi otrzęsinami dla pierwszaków. Z jednej strony jest to zdarzenie od początku do końca wykreowane. Żeby dostrzec w powtarzanej od lat zabawie wyraz przemocy albo – co gorsza – „pornograficzną pianę na kolanach" (cytat z publicysty „Wyborczej"), trzeba po prostu użyć odpowiedniego języka. To dlatego na pasku w TVN 24 pojawiają się „wstrząsające otrzęsiny" (a równocześnie „zamieszanie wokół ekshumacji" – tę uroczą dysproporcję zauważył portal wPolityce.pl). I to dlatego Wojciech Czuchnowski stawia w końcu szokujące pytanie: „Dlaczego Monika Olejnik nie dostrzega perwersji księdza?".
Perwersje i aluzje
Skąd wiemy, że miała tu miejsce „perwersja"? Dziennikarz „Wprost" Michał Majewski odpowiada w TVN 24: „Wystarczy spojrzeć na zdjęcia". Gwarantuję koledze Majewskiemu, że przy takiej filozofii opisywania rzeczywistości kiedyś znajdą się też zdjęcia, które dowiodą jego „perwersji" (alkoholizmu, kleptomanii lub czego tam jeszcze). Aby rzetelnie opisać jakieś zdarzenie,...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta