Pierwszy Perfect wciąż jest perfekt
Na CD ukazała się debiutancka płyta zespołu Zbigniewa Hołdysa. Po raz pierwszy od premiery w 1981 r.
„Nie płacz, Ewka", „Chcemy być sobą", „Bla, bla, bla", „Ale w koło jest wesoło", „Lokomotywa z ogłoszenia", „Niewiele ci mogę dać" nie miały do tej pory szansy na wznowienie na płycie kompaktowej.
Założyciel grupy Zbigniew Hołdys nie utrzymuje kontaktu z dawnymi kolegami. Ci zaś, nie mogąc wydać pierwszej płyty, nagrali koncertową z okładką wzorowaną na debiucie. Zamiast „kogo skarcić za Hołdysa" Grzegorz Markowski śpiewa „kogo skarcić za szkodnika". Zapanował kompletny pat.
Milion płyt i zero złotych
Był też jeszcze inny powód, dla którego płyta się nie ukazała, choćby w pierwszych latach fonograficznego boomu na początku lat 90. Tak naprawdę... płyty nigdy nie nagrano. W maju i czerwcu 1981 r. powstały nagrania dla radia.
– Kiedy Perfect odniósł sukces, Polskie Nagrania postanowiły wydać radiowe piosenki na płycie – tłumaczył „Rz" Hołdys kilka lat temu. – Zgodnie z obowiązującym prawem zapłaciły radiu 50 proc. naszych honorariów, czyli 200 zł, nam za album, który rozszedł się w nakładzie około miliona egzemplarzy, nie płacąc nic.
Kiedy, po latach, na rynku pojawiły się kompakty, Polskie Nagrania postanowiły wznowić przeboje.
– Byłem wściekły, że nikt z Perfectu nie dostanie żadnych pieniędzy i zażądałem dokumentów, na mocy których miało być wydane CD – mówił...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)

