Srebrzysty gram radu
Mimo że po „Czasie honoru" i „Jacku Strongu" coś zaczęło się w tej materii zmieniać, nadal zwykło się lamentować nad brakiem filmów, które w atrakcyjny, lekko popkulturowy sposób ukazywałyby – nie tylko nam – polską przeszłość: nie solenne ekranizacje lektur więc, nie Rozterki Mistrza Andrzeja, lecz coś w rodzaju „polskiego Bravehearta". Dyżurnym tematem, podsuwanym przy takiej okazji scenarzystom, bywają dzieje „Enigmy", z zawiścią też mówi się o „Ciemnoniebieskim świecie", sławiącym dokonania czeskich lotników podczas bitwy o Anglię. Entuzjaści tradycyjnej batalistyki, bez której trudno o sukces tego rodzaju obrazu, sięgają myślą do czasu rozbiorów, insurekcji kościuszkowskiej, Legionów i Napoleona: starć pieszych i konnych, by przy takiej okazji nie brakło, trudniej o jednoznaczność.
Istnieje jednak, w oczach...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)