Nasze szkoły nie uczą poszukiwania talentu
Gdy Gylian Lynne miała osiem lat, sprawiała olbrzymie problemy w szkole, skakała po ławkach, biegała po klasie, nie potrafiła usiedzieć w miejscu. Po wielokrotnych skargach nauczycieli jej mama odwiedziła kilku psychologów i psychiatrów, i wszędzie usłyszała tę samą diagnozę – dziecko jest chore i musi być leczone silnymi lekami psychotropowymi.
Ale postanowiła odwiedzić jeszcze jedną panią profesor. Ta po wysłuchaniu historii dziecka poprosiła, żeby razem z mamą wyszły z pokoju, ale przed wyjściem włączyła muzykę. Przez lustro weneckie widziały, jak dziewczynka...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
