Miasto w ogniu
Państwo w Hamburgu zawiodło – uważa wielu Niemców.
Niemiecka metropolia, w której spotkali się najważniejsi przywódcy świata, przez kilkadziesiąt godzin była miejscem wydarzeń przypominających wojnę domową.
Lewicowi bojówkarze, alterglobaliści, zadymiarze i chuligani z wielu krajów sprawdzali stan niemieckiego państwa dwa i pół miesiąca przed wyborami do Bundestagu.
Powstaje pytanie, czy hamburskie zamieszki, z których zdjęcia i filmy przez kilka dni dominowały nie tylko w niemieckich mediach, wpłyną na wynik wyborów. Bo pomysł zorganizowania szczytu w G20 obciąża polityków obu głównych i współrządzących obecnie partii – chadeckiej CDU i socjaldemokratycznej SPD. Ale i krytyka nadchodzi z...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)


