Polska w Europie. Jak wyrwaliśmy się ze skansenu
Bogusław Chrabota Nie boję się negacjonistów, bo ci, choć potrafią być głośni, są i pozostaną marginesem. Boję się polityków, którzy łudzą Polaków wizją autarkii, bo Polska odcięta od świata jest skazana na klęskę.
15 lat Polski w Unii Europejskiej to wielki sukces państwa i narodu. Świadczą o tym fakty, statystyki, ale również najprostsza obserwacja otoczenia. Dlatego trzeba być w istocie zaczadzonym ideologią fanatykiem albo człowiekiem działającym w złej wierze, by prezentować odmienny pogląd. Ale nawet najbardziej obsesyjna ideologia musi ustąpić prostej arytmetyce, łatwo policzalnym miliardom euro, które trafiły do Polski i odmieniły domy i ulice, szkoły i miejsca publiczne. Szczególnie wyraźnie widać to z perspektywy małych miast i miasteczek czy polskiej wsi, która stała się beneficjentem dopłat.
Oczywiście Unia to nie tylko dopłaty, to wspólny rynek, cztery wolności, których trzeba bronić jak źrenicy oka, ale również – a może przede wszystkim – cywilizacyjna scheda, która dała nowożytnej Europie tak szczególne miejsce w dziejach. To jednak, co należy podkreślić wyjątkowo wyraźnie, nie tylko chrześcijaństwo. Ani nawet ta słynna triada politycznego...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)